Giełdowe rynki, inwestorzy i przedsiębiorcy w Nowym Jorku bacznie obserwują wojnę o energię, która rozgorzała w Stanach Zjednoczonych. Mimo głośnych deklaracji i bezprecedensowych działań Donalda Trumpa, „zielona” rewolucja energetyczna w USA nie zwalnia tempa. Co więcej, odnawialne źródła energii (OZE) właśnie przejęły tron, stając się głównym źródłem prądu w kraju, wyprzedzając gaz ziemny! To zwiastun epokowych zmian, których nie zatrzyma nawet polityka najwyższego szczebla.
Ostatnie tygodnie przyniosły elektryzujące wieści, które wstrząsnęły energetycznym krajobrazem Ameryki. Nie tylko potwierdzono, że OZE prześcignęły gaz, ale też ujawniono, że administracja Donalda Trumpa zapłaciła koncernowi TotalEnergies blisko 1 miliard dolarów za rezygnację z projektów morskiej energetyki wiatrowej na rzecz inwestycji w paliwa kopalne. Decyzja ta spotkała się z natychmiastową reakcją: siedem stanów, w tym nasz Nowy Jork, złożyło pozew przeciwko tej polityce.
„Wywieranie presji na zagraniczną firmę, by zrezygnowała z planowanych projektów morskich na rzecz wiercenia gazu i ropy, to oburzające nadużycie pieniędzy podatników” – komentuje w „Financial Times” gubernator stanu Nowy Jork, Kathy Hochul, stając na czele oporu przeciwko pro-węglowej agendzie.
Trump kontra Zielona Rewolucja: Deklaracje a Rynkowa Rzeczywistość
Prezydent Trump od lat prowadzi krucjatę przeciwko polityce klimatycznej, wycofując USA z „Porozumienia paryskiego”, anulując cele klimatyczne i likwidując ulgi podatkowe wspierające transformację. Cofnął też dziesiątki miliardów dolarów z projektów promowanych przez poprzednią administrację. W lutym branża paliwowa odwdzięczyła mu się, wręczając w Białym Domu nagrodę „Niekwestionowanego Mistrza Pięknego Czystego Węgla”.
Tymczasem rynek rozwija się własnym torem. W minionym roku (2024) ponad 90% wszystkich nowo przyłączonych mocy do sieci elektroenergetycznej w USA stanowiły projekty niskoemisyjne. Na rok 2026 prognozuje się, że aż 93% nowych mocy będzie pochodzić z fotowoltaiki, energetyki wiatrowej i magazynów energii. Te liczby to dowód, że zielona energia to już nie tylko trend, ale nieodwracalny fundament rozwoju.
OZE Prześciga Gaz: Historyczny Marzec Zmienia Zasady Gry
Najlepszym potwierdzeniem tej tezy był marzec, który zapisał się w historii USA jako pierwszy miesiąc w historii, gdy odnawialne źródła energii (wiatr, słońce, woda, biomasa) wygenerowały więcej energii elektrycznej (35%) niż gaz ziemny (34,5%). Co więcej, był to również trzeci miesiąc w historii, gdy źródła niskoemisyjne (OZE i atom) zapewniły ponad połowę prądu w USA, a wszystkie te rekordy padły… w czasie ponownych rządów Trumpa.
Jak podkreśla Marcin Popkiewicz, wybitny polski ekspert w dziedzinie energetyki: „Fundamenty rynkowe okazują się silniejsze od polityki. USA biją rekordy w inwestycjach w OZE, i to od Kalifornii po Teksas. Robią to wbrew administracji federalnej, bo po prostu są to najtańsze źródła prądu, a do tego najszybsze w budowie, co dla deweloperów stawiających masowo centra danych ma kluczowe znaczenie”.
Koszty Polityki Trumpa: Miliony Ton CO2 i Biliony Strat
Nie oznacza to jednak, że polityka Trumpa pozostaje bez wpływu. Firma analityczna Oxford Economics szacowała, że w 2030 roku emisje CO2 w USA, pod rządami Trumpa, wyniosłyby 4,2 mld ton, podczas gdy za czasów Bidena prognozowano 3,6 mld ton. Oznacza to potencjalne zwiększenie emisji o około 15 punktów procentowych.
Wcześniejsze analizy Carbon Brief szacowały, że łączne emisje USA w trakcie kadencji Trumpa mogą być o 4 mld ton wyższe niż w przypadku wygranej Kamali Harris. To równowartość rocznych emisji UE i Japonii razem wziętych! Po pierwszych miesiącach jego rządów, prognozy te podniesiono nawet do 7 mld ton CO2, a globalne straty klimatyczne oszacowano na zatrważające 1,6 biliona dolarów.
Niezatrzymany Marsz OZE: Nowy Jork Na Czele Zmian
Mimo tych alarmujących prognoz i twardej retoryki, dominujący przekaz jest spójny: Trump może spowolnić transformację, ale jej nie zatrzyma. To kombinacja silnych trendów rynkowych – spadające koszty OZE, rosnący popyt na tani prąd (zwłaszcza dla centrów danych) – oraz nieugięta postawa stanów, miast i biznesu. Kalifornia, a przede wszystkim nasz Nowy Jork, nie tylko pozywają administrację Trumpa, ale również utrzymują, a nawet zaostrzają własne cele w zakresie OZE i standardy emisyjne.
„Nie mogą już zmienić trajektorii. Mogą spróbować to opóźnić, ale walka o wytwarzanie energii elektrycznej dobiegła końca, a odnawialne źródła energii i magazynowanie energii wygrały” – mówi Peter Davidson, dyrektor generalny Aligned Climate Capital. Nawet najnowsze prognozy Carbon Brief wskazują, że emisje USA będą w kolejnych latach na podobnym poziomie, by do końca 2030 r. spaść o około 3%, co oznacza, że będą o około 20% niższe niż w 2005 r.
Rynek przemawia najgłośniej. Potrzeba więcej energii, a OZE to najtańszy i najszybszy sposób, by ją pozyskać. Marzec był tylko początkiem dominacji zielonej energii, a przyszłość elektryczności w USA, mimo politycznych zawirowań, jawi się jako coraz bardziej zielona i stabilna.
Co to oznacza dla Polonii w NY?
Dla polskich przedsiębiorców i inwestorów w Nowym Jorku, ta sytuacja to wyraźny sygnał i ogromna szansa. Stan Nowy Jork, aktywnie walczący o rozwój OZE i pozwy przeciwko pro-paliwowej polityce federalnej, staje się liderem w zielonej transformacji. Oznacza to stabilne i rosnące zapotrzebowanie na usługi i produkty związane z energią odnawialną – od budownictwa i instalacji (farmy wiatrowe, panele słoneczne, magazyny energii) po inżynierię, konsulting i specjalistyczne technologie. Firmy z polskimi korzeniami działające w sektorze budowlanym, technologicznym, logistycznym czy doradczym powinny aktywnie szukać nisz i partnerstw w dynamicznie rozwijającym się ekosystemie zielonej energii Nowego Jorku. Inwestycje w innowacje i adaptację do ekologicznych standardów to dziś nie tylko zgodność z regulacjami, ale przede wszystkim strategiczna przewaga rynkowa i długoterminowy wzrost.
Źródło: kliknij tutaj

