Czerwień na Wall Street: Spadki akcji producentów chipów

Czerwień na Wall Street: Spadki akcji producentów chipów

Wall Street w szoku: Rynek Tech krwawi, biliony w dół! Koniec dziewięciotygodniowej hossy?

Piątkowa sesja na Wall Street to bolesne przebudzenie dla inwestorów, brutalnie przerywające imponującą, dziewięciotygodniową passę wzrostów. Rozgrzane do czerwoności akcje spółek technologicznych odnotowały największy dzienny spadek od dłuższego czasu, koncentrując wyprzedaż na producentach chipów i cyfrowych gigantach, którzy przez ostatnie tygodnie windowali indeksy Nasdaq Composite i S&P 500 na kolejne rekordy.

Wszystkie trzy główne amerykańskie indeksy giełdowe zakończyły dzień na znacznych minusach. Indeks sektora półprzewodników Philadelphia SE Semiconductor Index zaliczył największy jednodniowy spadek procentowy od marca 2020 roku, wymazując z giełdy ponad 1 bilion dolarów rynkowej wartości.

Indeks S&P 500 runął o 2,64 proc., Dow Jones Industrial Average spadł o 1,35 proc., a Nasdaq Composite zanurkował aż o 4,18 proc. Huk był słyszalny w całym sektorze: akcje Nvidii, giganta z największą kapitalizacją rynkową, straciły 6,2 proc., podczas gdy notowania Intela, Microna, AMD oraz Broadcoma osunęły się w przedziale od 7,9 proc. do 13,3 proc.

Spadki na Wall Street: Wyprzedaż chipów i dane z rynku pracy podsycają obawy o stopy procentowe

Co stało za tą paniką? Ironia losu: paradoksalnie, do spadków na Wall Street przyczyniły się… zbyt dobre dane z amerykańskiego rynku pracy. Te, zamiast uspokoić, zintensyfikowały obawy przed dalszymi podwyżkami stóp procentowych lub ich utrzymaniem na wysokim poziomie.

W maju amerykańska gospodarka trzeci miesiąc z rzędu odnotowała pokaźny wzrost liczby miejsc pracy. Liczba miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wzrosła o 172 tys., po zrewidowanym w górę wzroście o 179 tys. w kwietniu. To znacznie powyżej prognoz ekonomistów agencji Reutera, którzy spodziewali się wzrostu o zaledwie 85 tys. miejsc pracy.

Silny rynek pracy, nabierający rozpędu po zeszłorocznym osłabieniu, stawia Rezerwę Federalną w trudnej sytuacji. W obliczu rosnącej inflacji, podsycanej m.in. niestabilnością na Bliskim Wschodzie, Fed zyskuje kolejny argument, by nie spieszyć się z obniżkami stóp procentowych. Decyzja zapadnie już 17 czerwca.

„Po rekordowej fali wzrostów, jaką obserwowaliśmy przez ostatnie dziewięć tygodni na rynku akcji, a w szczególności w sektorze technologicznym i półprzewodników, tama po prostu dzisiaj pękła” – skomentował Ryan Detrick, główny strateg rynkowy w Carson Group w Omaha.

„Oczywiście, silniejszy od oczekiwań raport z rynku pracy stawia Fed w trudnym położeniu, jeśli chodzi o jakąkolwiek obniżkę stóp procentowych do końca roku. A rynek dostaje furii, uderzając w dotychczasowych największych tegorocznych wygranych” – dodał, trafnie podsumowując nastroje.

Co to oznacza dla Polonii w NY? Ta gwałtowna korekta na Wall Street, szczególnie w sektorze technologicznym, może mieć realne konsekwencje dla Polonii w Nowym Jorku. Przedsiębiorcy powinni przygotować się na potencjalnie wyższe koszty finansowania, jeśli Fed utrzyma wysokie stopy procentowe. Spowolnienie na giełdzie może wpłynąć na sentyment konsumencki, co odczują lokalne biznesy usługowe i handlowe, bazujące na stabilnej koniunkturze. Inwestorzy z Polonii, zarówno ci z długoterminowymi portfelami (np. 401k), jak i ci aktywni na rynku, powinni zrewidować swoje strategie, zwracając uwagę na sektory mniej wrażliwe na zmiany stóp procentowych i potencjalne okazje wynikające z obecnej zmienności. Wzrost niepewności makroekonomicznej może również delikatnie wpłynąć na rynek nieruchomości w NYC, chłodząc nieco rozgrzane ceny. Kluczem jest ostrożność, dywersyfikacja i świadomość, że siła dolara, wspierana wysokimi stopami, może mieć zarówno swoje plusy (np. dla repatriacji kapitału), jak i minusy (np. dla eksportu).

Źródło: kliknij tutaj